Milena i Patryk, razem od 2015 roku

Milena, specjalista social media
Ciężko było się przełamać i na nowo otworzyć się na miłość. Zaliczyłam tzw. „złamane serce” i długo dochodziłam do siebie, mimo że na zewnątrz wyglądało, że jestem znowu tą samą Mileną – radosną, żądną przygód i wielkiego uczucia. Wpadłam w wir pracy – po etacie wracałam do domu i realizowałam „fuchy”. Do tego siłownia, rower i czasem wyjścia na piwo z bliską paczką przyjaciół. Stwierdziłam, że poczekam. Miłość przyjdzie sama. Ale długo nie przychodziła. Od ostatniego związku minęło już 2,5 roku, a ja nadal nie miałam nikogo. Ciężko było poznać kogoś, gdy przebywało się ciągle w tym samym towarzystwie. Zaczęłam szperać po portalach randkowych. Randkologia wydawała mi się w porządku – nienachalny, intymny serwis, który nie spamował mnie milionem maili, tylko dawkował kandydatów. Sprecyzowałam swoje „wymagania” (a właściwie oczekiwania) i dostawałam wyselekcjonowaną listę mężczyzn. Zanim jednak spotkałam się z którymś z nich, otrzymałam wiadomość od Patryka. Wizualnie w ogóle nie w moim guście! Stwierdziłam jednak, że co mi zależy. Jako jeden z nielicznych zagadał dość oryginalnie. Rozmowa od razu zeszła na interesujące tory. Patryk stwierdził, że nie ma co czekać – fajnie się gada, trzeba się spotkać! Zaskoczyło mnie takie podejście, ale jednocześnie… spodobało. Spotkaliśmy się za następny dzień. Poszliśmy jak dwoje kumpli na piwo, a wyszliśmy z knajpy już prawie jako para :) Ale charakter przyjacielski naszego związku został do dzisiaj. Pewnie dlatego jest nam ze sobą tak dobrze.


Patryk, wojskowy
Nie lubię samotności. Dlatego zawsze dość mocno dążyłem do tego, by być w związkach. Czasem pewnie za bardzo. Pokłosiem tego było wiele moich dość nieudanych związków. Każde rozstanie przeżywałem równie mocno. Kiedyś przypadkowo, bo kolejnym zawodzie miłosnym, natknąłem się na Randkologię. Wcześniej nie korzystałem z portali randkowych. Szybko przekonałem się, że to może być całkiem niezły pomysł. Uwierzyłem, że serwis podpowie mi kandydatki, z którymi mam szansę się dogadać. Gdy trafiłem na Milenę, od razu zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Jeszcze większe, gdy zacząłem z nią rozmawiać. Inteligentna, zabawna, ładna – stwierdziłem, że nie ma sensu tracić czasu i trzeba się szybko spotkać. Zaproponowałem jej randkę i… pożałowałem. Wystraszyłem się, że źle sobie o mnie pomyśli. Ale ku mojemu zaskoczeniu i szczęściu – zgodziła się! Czułem podskórnie, że to się uda. I się udało :) 
 

Rejestracja