5 najlepszych polskich filmów miłosnych wszechczasów

Naszą listę przygotowaliśmy nie tylko dla zakochanych. Są one także doskonałą propozycją na spędzenie wieczoru razem, gdy jeszcze nie wszystko jest dosłownie między wami powiedziane. Mogą być także początkiem wspaniale spędzonego wieczoru lub poranka.

Biedny muzyk ma głos
Film „Każdemu wolno kochać”, który może i ma już swoje lata, ale nadal wzrusza do łez. Jest to piękna muzyczna komedia z 1933r. w reżyserii duetu: Mieczysław Krawicz oraz Janusz Warnecki. Warto ją obejrzeć nie tylko ze względu na fabułę, która opowiada historię biednego muzyka Alojzego, który próbuje uzyskać rękę ukochanej Renaty, ale także dla muzyki.  Szczególnie, że to w tym dziele, po raz pierwszy w historii polskiego kina, moglibyśmy w pełni usłyszeć dialogi aktorów i ścieżkę muzyczną. W „Każdemu wolno kochać” zobaczycie tuzy przedwojennego kina: Adolfa Dymszę, Lilianę Ziemińską oraz Mirę Zimińską. 


Bratanica (ła)godzi obyczaje
Jeśli „Każdemu wolno kochać” przypadło wam do gustu, to polecamy zdecydowanie również obejrzeć „Piętro wyżej”, które śmiało można uznać za część klasyki polskiego kina. Ta perełka z 1937 roku nie tylko bawi, ale również wzrusza. Jest to zabawna historia o dwóch żyjących w niezgodzie sąsiadach, w roli jedno z nich Eugeniusz Bodo, którego życia mogliście niedawno poznać w serialu goszczącym w ramówce TVP 1. Ich codzienność przerywa w diametralnym sposób przyjazd bratanicy jednego z nich. W rolę tę wcieliła się niezapomniana Helena Grossówna. Więcej nie zdradzamy, jedynie możemy westchnąć z lekkim żalem w głosie: „Ach, kiedyś to były komedie romantyczne”!


Miłość dojrzała
Przenosząc się do bardziej współczesnych czasów, proponujemy byście zainteresowali się filmem sprzed pięciu lat w reżyserii Jerzego Domaradzkiego – „Piąta pora roku”. Reżyser przedstawił nam w nim pełną ciepła i wzruszeń historię dwojga dojrzałych ludzi, których dzieli praktycznie wszystko. W rolach głównych wspaniała Ewa Wiśniewska i genialny Marian Dziędziel. Grani przez nich bohaterowie mimo różnic – nie tylko charakterów - postanawiają wybrać się we wspólną podróż, podczas której poznają lepiej nie tylko siebie nawzajem, ale również samych siebie.


Kiedy jak nie dziś
Dla fanów kina z dużą dozą humoru i optymizmu sugerujemy poświęcić swój wolny czas na obejrzenie „Nigdy w życiu”. Jeszcze zanim ten tytuł pojawił się na srebrnych ekranach, porównywany był była do kultowej historii Bridget Jones, gdyż i tutaj mamy do czynienia z niezależną bohaterką, której życie w pewnym momencie wywraca się do góry nogami. Wszystko to okraszone jest sporą dawką humoru, którą reżyser i scenarzysta filmu z całą pewnością zaczerpnęli z książki Katarzyny Grocholi o tym samym tytule. Co bardzo ważne, filmowa Judyta pokazuje nam wszystkim, że w życiu nigdy nie jest na nic za późno. A już tym bardziej na MIŁOŚĆ!

Ludzie listy piszą
„Listy do M.” to bodaj jeden z najczęściej oglądanych filmów w Polsce, a co ciekawe bardzo popularnych wśród naszych bliskich – Słowacja i Czechy – i bardziej dalekich sąsiadów – Słowenia i Łotwa. Jest to fenomenalne przedstawienie kilku różnych osób, które w ten jeden dzień w roku połączył/a M. Kim albo czym jest M. musicie się sami domyśleć albo po prostu obejrzeć obie części. Obie, gdyż każdy z nich to gwarantowane salwy śmiechu, które co chwile pobudzają zabawne dialogi. Nie zabraknie też momentów wzruszeń, szczególnie w tych scenach, w których grają najmniejsi z aktorów. Po obejrzeniu tej komedii aż cieplej robi się na sercu.
Mamy nadzieję, że pobudziliśmy wasze zmysły filmowe do obejrzenia którejś z naszych propozycji. Wiadomo, że nasza lista jest subiektywna, dlatego chcielibyśmy poprosić Was o jej rozbudowanie. Swoje propozycje wpisujcie w komentarzach poniżej. 

Rejestracja